rozmarzona dziewczynka

Marzenia na zwolnieniu warunkowym

Zapytaj siebie, kim chcesz być, o czym marzysz, co chcesz w życiu robić i zacznij to robić przez 30 dni, a zmienisz swoje życie!

Dlaczego boimy się marzyć?

Słysząc podobny slogan trudno nie powstrzymać się od sceptycyzmu. Przecież każdy, racjonalnie myślący człowiek wie, że sukces to ciężka, okupiona wyrzeczeniami praca. Jak to możliwe, aby w ciągu jednego miesiąca zmienić swoje życie?
Matt Cutts, amerykański informatyk firmy Google, próbuje podczas trzyminutowego przemówienia przekonać nas do podjęcia osobliwego wyzwania.

Leniwy ludzki umysł

Ludzki umysł jest leniwy i najbardziej lubi to, co dobrze zna. Dlaczego tak się dzieje? Każda nowa informacja pochodząca z otoczenia zmusza nas do aktywności, a każda zmiana budzi w nas lęk, który naszych przodków chronił przed niebezpieczeństwem. Dziś lęk chroni nas przed zmianą, a selekcja informacji – przed nadmiernym zmęczeniem naszego mózgu. Niestety współczesny świat bombarduje nas niezliczoną ilością różnych bodźców, z którymi musimy sobie w jakiś sposób poradzić. A to pochłania masę cennej energii. Z drugiej strony wymaga się od nas, byśmy byli elastyczni i gotowi do zmiany naszych zawodowych umiejętności, miejsca zamieszkania, pracy itp., a zmiany te nas paraliżują. Jak więc w tym kołowrotku odnaleźć to, co jest dla nas naprawdę ważne?

Miesięczny kurs spełniania marzeń

Matt Cutts proponuje nam miesięczny kurs spełniania marzeń. Czy jest coś, co chcesz robić, ale wciąż odkładasz to na później? Chcesz być pisarzem? Chcesz poznać tajniki kaligrafii lub gry na harmonijce ustnej? Chcesz śpiewać w rockowym zespole? Wyjść na Kilimandżaro? Nauczyć się języka, który jest mało praktyczny, ale od zawsze kochasz jego brzmienie? Jeśli pielęgnujesz w sobie niepokój związany z niezrealizowanym marzeniem, skonfrontuj go z rzeczywistością, a potem wstań z fotela, ustal sobie dokładny cel i przez 30 dni (nie więcej!) konsekwentnie realizuj swoje założenie – mówi Cutts. Czemu tylko trzydzieści dni? Z poznawczego punktu widzenia taka zmiana, rejestrowana przez umysł jako tymczasowa, nie paraliżuje nas na wstępie, a niezbyt wygórowany cel wydaje się całkiem realny do osiągnięcia – to z kolei minimalizuje związany z wyzwaniem lęk i stres. Oszukujemy w ten sposób nasz wewnętrzny system dowodzenia myśląc: miesiąc to relatywnie niewielki odcinek mojego życia, mogę przez ten krótki okres czasu się poświęcić.

Podejmij wyzwanie

Co tracimy podczas tego miesiąca wyzwań? Na pewno nasz cenny czas. Profity? Cutts twierdzi, że zyskał nie tylko pewność siebie, satysfakcję i poczucie sprawstwa, ale także otworzył się na nowe doświadczenia. Marzenia mają to do siebie, że istnieją zazwyczaj tylko w sferze naszych marzeń. Może by tak spróbować (z czystej ciekawości) wypuścić je na jeden miesiąc na wolność i zobaczyć, co się stanie?

 

Katarzyna Byjak